czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 9

Obiecałam no i jest !


W pokoju Jack'a.

Gdy chłopak leżał na łóżku i zasmucony myślał o dzisiejszych wydarzeniach w hotelu, do jego sypialni bez pukania wparowali zdenerwowani chłopcy.
  - Co to ma być, Anderson?! - Eddie był na niego wściekły.
  - Niech zgadnę, gadaliście z Kimi?
  - Kimi?! - krzyknął Jerry - Dla ciebie to jest panna Crawford!
  - To nie było to na co wyglądało - zaczął się tłumaczyć.
  - Oh, zamknij się! - wtrącił się Milton - Już nie mogę na ciebie patrzeć.
  - Okey, dosyć tego - Jack najwyraźniej miał dosyć tych oskarżeń. - Do widzenia - wyprosił ich z sypialni.

 W tym samym czasie Tina chciała jeszcze raz wejść do pokoju, ale byłam nieugięta. Chyba dała sobie spokój, i dobrze! Po kilku minutach ktoś zapukał. Odruchowo krzyknęłam:
  - Nie, Tina. Idź sobie!
  -To nie Tina - to była Megan. - Kim, otworzysz?
  -Po co tu przyszłaś? - trochę zdziwiła mnie jej wizyta.
  - Porozmawiać. Proszę!
  - Dobrze, na chwilę - odparłam i przekręciłam klucz, żeby otworzyć. Weszłyśmy do mojej sypialni.
  - Jak się trzymasz? - spytała.
  - A jak ty byś się trzymała, gdyby twój chłopak, a którym ci bardzo zależy wykręcił taki numer?
  - Wybacz, wygłupiłam się - posmutniała.
  - Nie no, spoko. Nikt nie potrafi się bardziej wygłupić niż ja - uśmiechnęłam się lekko.
  - Hę?
  -Widziałaś np.: jak tanczę? - obie lekko zachichotałyśmy.
  - Widzisz? Od razu lepiej, nie?
  - Może trochę - przytaknęłam. - Mogę cię o coś spytać?
  - Pewnie, że tak - uśmiechnęła się przyjaźnie.
  - Nie, żebym miała coś przeciwko twojej wizycie, ale dlaczego tu przyszłaś?
  - Jakoś tak wyszło. Tina działa mi na nerwy, wszystko co chce to zawsze dostaje. Odbiła mi chłopaka - posmutniała. Kilka razy!
  - Rozumiem cię. W takim razie dlaczego się z nią przyjaźnisz? - spytałam.
  - Wiem na co ją stać. Poza tym to moja kuzynka, nie chcę mieć wroga w nieobliczalnym członku rodziny - przewróciła oczami.
  - Kuzynka? - zdziwiłam się - Nie wiedziałam.
  - Nieważne, możemy zmienić temat?
  - Jasne - odparłam. - Idziemy się przejść?
  - Spoko, chodź - uśmiechnęła się.
  - Poczekasz chwilkę? Muszę się ogarnąć - kiwnęła głową, a ja poszłam do łazienki zmyć pozostałości po tuszu do rzęs.
 To był raczej długi spacer, bo od razu po nim szłyśmy na kolację. Nie chciałam widzieć Jack'a, ale musiałam przecież coś zjeść. Megan o tym wiedziała i dlatego odesłała mnie do pokoju, a sama przyniosła mi jedzenie. Chwile potem pogadałyśmy i poszła z powrotem do Dany. Podczas naszej nieobecności Tina weszła już do swojej sypialni, a gdy zamknęłam drzwi za Meg wyszła z niej.
  Kochana, tak mi przykro, ale wiesz... Mnie i Jack'a już od dłuższego czasu coś do siebie ciągło - powiedziała z chytrym uśmieszkiem.
  - Zamknij się, flądro - wycedziłam i zamknęłam się w sypialni. Nie dość, że odbiła mi chłopaka to jeszcze będzie się tym chwalić. Nie wiem jak to zniosę, ale przez najlbliższe trzy tygodnie będę z nią mieszkać. Muszę przestać się zadręczać. Nie mogę tak przejmować się zwykłym łamaczem serc i podrywaczem. Od samego początku mogłam przewidzieć, że tak to się skończy. Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie lekki makijaż. Przebrałam się w jeansowe rybaczki i białą bluzeczkę z krótkim rękawem z napisem "Jestem grzeczna dziewczynka... czasami" i wyszłam z pokoju hotelowego, na korytarzu spotkałam Megan.
  - No brawo - uśmiechnęła się. - Nie wyglądasz źle!
  - Dzięki? To chyba był komplement.
  - Chyba tak. Chodźmy na stołówkę. Zgłodniałam, a ty?
  - Heh, ja też - uśmiechnęłam się.

Na stołówce:

  - Chłopaki, to nie tak - Jack próbował się wytłumaczyć.
  - Oh, proszę - odezwał się Milton. - Jesteśmy przyjaciółmi. Chociaż z tego powodu mógłbyś nie kłamać w żywe oczy.
  - Ja nie kłamię - zdenerwował się chłopak. - A zresztą wy i tak macie już o mnie własne zdanie - burknął i wstał od stołu. Przy drzwiach natknął się na mnie i Megan.
  - Kim, pozwól mi wytłumaczyć - zaczął.
  - Tu nie ma już czego tłumaczyć - syknęłam. - Idź lepiej do tej swojej Tiny.
 Ja i panna Nicols poszłyśmy do chłopaków, a zrezygnowany Anderson chyba do pokoju. Wzięłyśmy coś do jedzenia i zajęłyśmy miejsce przy stole. Eddie, Jerry i Milton byli lekko zdziwieni obecnością Meg.
  - Kim, co ona tu...? - spytał po chwili latynos.
  - Odwalcie się od niej. Megan jest w porządku - broniłam jej.
  - Nieważne - Krupnick zmienił temat. - Jak się trzymasz?
  - Już lepiej. Dzięki, że tak się mną przejmujecie - uśmiechnęłam się przyjaźnie.
  - Yo! Jesteśmy przyjaciółmi, a zasady Wasabi'ego mówią jasno, że przyjaciół w potrzebie się nie zostawia, a kłamca nie jest prawdziwym przyjacielem.
  - To prawda, przyjaciele sobie pomagają i zawsze staną za tobą murem - dodał Eddie.
  - W takim razie mogę was o coś poprosić? Pójdziecie ze mną do dojo? Muszę przeprosić Luke'a.
  - Jasne - odezwali się jednocześnie.
  - Mogę też iść? - spytała nieśmiało Megan.
  - Oczywiście - uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie.

W dojo: 

 Wszyscy byli zajęci treningiem do czasu naszego przyjścia:
  - Po co tu przyszliście? - burknęła Cleo.
  - Chciałam przeprosić Luke'a - zaczęłam.
  - No, powinnaś - wtrącił się chłopak.
  - Wiem. Przepraszam, trochę mnie poniosło - uśmiechnęłam się lekko. - Na serio, przykro mi.
  - Okey, było minęło. Już nieważne - odwzajemnił mój uśmiech. Zostaniecie na treningu?
  - Nie, musimy już wracać. Rudy i Bobby nie wiedzą, że tu jesteśmy. Możemy przyjść jutro? - spytałam.
  - Jasne, że tak - dodała Jessica.
  - No to cześć. Musimy już iść - powiedział Eddie.
 Pożegnaliśmy się z nimi i wróciliśmy do hotelu. Wszyscy poszliśmy do swoich pokoi. Weszłam do sypialni, ale od razu z niej wyszłam, bo chciałam jeszcze iść po coś do jedzenia i załatwić pewną sprawę.
  - Gdzie idziesz? - spytała Tina.
  -Coś zjeść - poinformowałam ją. - Potem jeszcze... do Jack'a. Chyba muszę pozwolić mu się wreszcie wytłumaczyć, żeby dał mi spokój.
 Po raz kolejny miałam zamiar zejść schodami i już miałam po nich schodzić, gdy poczułam, że ktoś mnie popycha. Sturlałam się aż na sam dół. Więcej nie pamiętam, bo urwał mi się film...


Rozdział praktycznie jeden po drugim :) Muszę jeszcze dodać, że kolejne dwa w sobotę i niedzielę. Co myślicie o dziewiątym rozdziale? Wczoraj miałam wielką wenę i w niecałe 1,5h napisałam dwa całe rozdziały... mam ich już 15 :) Zostało mi jeszcze 6 do napisania tutaj, a teraz zabieram się za kolejne :)

Przepraszam tak wgl, że rozdział dopiero teraz, ale byłam na zakupach po buty i pozostałe książki do szkoły. Ja nie chcę iść do pierwszej gimnazjum! A propos zakupów, kiedy w galerii była cukiernia i lody to moja kochana mamusia zamiast "zabajone" przeczytała "zajebiste" :P


Do soboty !

15 komentarzy:

  1. Po prostu superowy rozdział ; )) .
    Aa i dzięki . Właśnie założyłam sobie bloga . Mam nadzieje , że zajrzysz :
    http://kickinit-mojahistoria.blogspot.com/ .
    Na razie wstęp , ale może dodam dzisiaj jeszcze rozdział .
    Czekam na nastepny .

    OdpowiedzUsuń
  2. * sorki , za zły link . tu masz ten prawidłowy : http://kickinit-mojahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowy rozdział na moim blogu :).
    http://kickinitopowiadanie.blogspot.com/2012/08/rozdzia-iv-impreza.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Tadaam . Właśnie powstał pierwszy rozdział . Zapraszam :
    http://kickinit-mojahistoria.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie napisane , tylko szkoda , że Kim nie dała się Jackowi wytłumaczyć ;(
    Znaczy no miała , ale Tina ja zepchnęła :P
    Podejrzewam , że to ona ;d

    OdpowiedzUsuń

  6. Dobry wieczór! Cała załoga ocenialni Nagannie pragnie poinformować o zmianie adresu na teatralna-nagana.blogspot.com. Proszę o uaktualnienie tego w Waszych linkach. Pragnę dodać, że sprawa kolejek pozostaje bez zmian.

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam cię. Jak podoba ci się mój nowy rozdział ? Zapraszam do mnie. <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne;)
    Też myślę że to Tina...
    Ja już chcę sobotę i nowy rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne rozdziały! Ja dodam coś dopiero po 28, bo teraz mam na glowie cały wyjazd :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział, mam nadzieje, że jack i Kim się pogodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny! Masz talent! Ja też zaczynam pisać bloga o Jack'u i Kim, pierwszy rozdział pojutrze. Mam prośbę, mogła byś zareklamować mój blog <3 Z góry dzięki ;) http://kickinit-lovestory.blogspot.com/ Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny blog ;* Ale dziś sobota . ;D Jak wiedzę , rozdział 9 dodałaś wcześnie rano , to 10 powinien już być ;DD Dodaj jak najszybciej . !!! ;* Pozdrawiam . ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ups .. ;) Cofam to . Widzę , że coś tu jest nie tak z zegarem . Sorki ;D ale tak czy siak dodaj jak najprędzaj , bo już się nie mogę doczekab ;* !

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥