środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 14

Oto i on !


  - Co to miało być?! – spytałam oburzona i złapałam się za bolący policzek.
  - Rewanż – syknęła. Uderzyła pięścią w stół i już miała zamiar wyjść.
 Gdy była już przy drzwiach nagle się odwróciła, podeszła do nas i dosłownie się na mnie rzuciła! Uderzyła mnie, więc ja zrobiłam to samo. Zaczęłyśmy się szarpać, Trwał to kilka dobrych minut, na szczęście nikogo nie było oprócz nas. Jack z Jerrym kilka razy próbowali nas rozdzielić, ale jakoś nie bardzo mogli. Po kilku…nastu próbach wreszcie im się udało.
  - Puszczaj mnie, oblechu – krzyczała Tina na Latynosa. – Ty sobie nie myśl, że skończyłyśmy, flądro! – zwróciła się do mnie.
  - Oh, nie bądź taka pewna siebie – rzuciłam.
 Williamson uwolniła się z uścisku Martineza i razem z Daną wyszły ze stołówki.
  - Jack, możesz mnie już puścić – powiedziałam.
  - Jesteś pewna? – spytał  uśmiechnięty.
  - Tak, jestem - odparłam i również się uśmiechnęłam, na moje słowa chłopak mnie puścił.
  - Ale ona ma tupet - powiedział Eddie.
  - Ja się z nią kiedyś przyjaźniłam – westchnęła Megan. – Wierzyć się nie chce!
  - Tylko co ja jej takiego zrobiłam? – westchnęłam.
  - Nie przejmuj się nią tylko siadaj – powiedział Anderson.
  - Może masz rację. Nie jestem już z nią w pokoju i mam ją gdzieś!
  - Nie? – zdziwił się Milton
  - Nie. Zamieniłam się z Tiną i teraz mieszkamy razem – odparła Megan.
 Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Nicols nawet zaprzyjaźniła się z chłopakami. Ucieszyło mnie to, bo teraz możemy tworzyć w miarę  zgraną paczkę.
 Skończyliśmy posiłek i rozeszliśmy się do pokoi. Ja i Jack jeszcze chwilę pogadaliśmy, ale też musieliśmy wracać do współlokatorów. Razem z Nicols urządziłyśmy sobie maraton komedii romantycznych na jej laptopie.  Oglądałyśmy może trzy, albo cztery i poszłam do swojej sypialni.


Kilka dni później

Po kilku "luźnych dniach" zarządzonych przez Rudy'ego byliśmy tylko kilka razy na spacerze koło Wierzy Eiffla. Codziennie kilka godzin spędzaliśmy w dojo, ja i Jack byliśmy na jednej randce. Dodatkowo cała nasza paczka wybrała się na dyskotekę, ale wróciliśmy przed północą.
 Dzisiaj mamy znowu zwiedzać Disneyland. Nie wierzę, że jeszcze równy tydzień i wracamy do Seaford!
 Ubrałam dżinsowe krótkie spodenki, zieloną bluzkę na ramiączka, płaskie, czarne sandały, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Wzięłam portfel i aparat do torebki i byłam gotowa!
 Po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Bobby kazał nam się podzielić. Tina i Dana chciały być razem, więc tym lepiej, bo Meg chodziła z nami. Gdy dziewczyny poszły zaproponowaliśmy Rudy'emu i Bobby'emu, żeby się do nas przyłączyli. Przyznaję, że osiem osób, które są dobrymi przyjaciółmi to bardzo dobre połączenie. Porobiliśmy sobie masę śmiesznych zdjęć. Tylko ja miałam aparat, więc zdjęcia będą moje i porozsyłam je innym. Poszliśmy na tę karuzelę z końmi, pod Bobby'm się prawie załamało [hah!]. Rudy nie wiadomo dlaczego się bał i tylko robił nam zdjęcia. Zgłodnieliśmy i poszliśmy na watę cukrową. Każdy wziął jedną z wyjątkiem Wasabiego - on wziął trzy! Zjadł je szybciej niż my te swoje! Potem naszła nas ochota na te zderzające się samochodziki. Nie za bardzo umiałam na tym jeździć, ale z czasem szło mi coraz lepiej. Zostało nam pół godziny zabaw i powrót w umówione miejsce, niestety. Postanowiliśmy to wykorzystać. Powygłupialiśmy się jeszcze, a do mojego aparatu przybyło kilka zdjęć. Gdy dałam Jerry'emu aparat, bo chciał go zobaczyć to był na tyle "mądry", żeby zrobić zdjęcie mi i Jack'owi jak się całujemy. To zdjęcie jest chyba moim ulubionym. Jednak co dobre kiedyś się kończy i musieliśmy się spotkać z Tiną i Daną. Gdy tam doszliśmy już na nas czekały.
  - Chodziliście wszyscy razem? - spytała lekko podenerwowana Tina.
  - Tak, było super - uśmiechnęłam się.
  - Dobrze, że was nie było - powiedział Jack pod nosem.
  - Powtórzysz to?! - krzyknęła Dana.
  - Oczywiście, że tak - uśmiechnął się szyderczo. - Gdybyście były z nami popsułybyście nam całą zabawę.
  - Niby dlaczego? Co ja wam takiego zrobiłam? - spytała zdezorientowana Williamson.
  - Nie, nic. Jesteście takie piękne i idealne, że gdy na was patrzę mam ochotę zwrócić tą watę cukrową, którą jadłam niedawno - syknęła Meg. Zaimponowała mi. Mówiła kiedyś, że trochę się boi kuzynki, a teraz...?
  - Coś ty powiedziała?! - zdziwiła się dziewczyna.
  - To co słyszałaś - burnkęła Nicols.
  - Wiesz co ja ci mogę zrobić w szkole i poza nią? - syknęła Tina - Zniszczę cię!
  - Co mnie to?! - krzyknęła Meg - Mam teraz nowych przyjaciół. Nie boję się ciebie, modelko za dolara - wycedziła, a ja aż otworzyłam lekko usta z wrażenia. Meg ma na prawdę cięty język.
  - Jak mnie nazwałaś? - oburzyła się Williamson - Posłuchaj...
  - Już, dosyć tego! - przerwał jej Rudy.
  - Wystarczy, dziewczyny - wtrącił Bobby. - Wracamy do hotelu?
  - Możemy jeszcze iść na moment do dojo? - spytał Jerry.
  - Pewnie - uśmiechnęliśmy się wszyscy z wyjątkiem Carter i Williamson.
 Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Zahaczyliśmy jeszcze o hotel, żeby się przebrać. Ubrałam białe alladynki do kolan, czerwoną bluzkę z krótkim rękawem, a do tego czerwone, niskie tenisówki. Włosy związałam w wysoki kucyk.
 Akurat trafiliśmy na rozpoczynający się trening.
  - Hej, mała - od razu przywitał mnie Luke. - Co tam?
  - Odwal się ode mnie! Mam cię dość - westchnęłam.
  - Dobra już - odparł zrezygnowany i poszedł w kierunku kuzynki.
 Potrenowaliśmy około godziny i wróciliśmy po hotelu. Niewiarygodne. Jeszcze tylko niecały tydzień i wracamy do domu, do Seaford...


Finito! Koniec części czternastej. Kolejny rozdział, albo dzisiaj wieczorem, albo jutro rano. Przepraszam, że nie dodawałam, ale dosłownie co kilka sekund nie było prądu, a jak włączałam komputer z  powrotem to albo znowu się wyłączał, albo nie było internetu.

Do Izki: Trzymam cię za słowo. Mają być dzisiaj TRZY rozdziały, rozumiemy się? ;P

Chciałam wam polecić moje dwa nowe blogi. Jeden graficzny: for--blogs, a drugi z opowiadaniami swiat-chloe. Byłoby mi bardzo miło, gdybyście weszli i zostawili po sobie ślad ;)


Pzdr!


9 komentarzy:

  1. dodam jakoś jeszcze je napisze....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodałam 7! http://kimijack-historia-wedlog-izki.blogujaca.pl/
    Jest nawet dedykacja dla ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka! Super rozdział! Opowiadanie bardzo wciąga. Mam do Ciebie prośbę... czy mogłabyś zareklamować mojego nowego bloga http://jackikim-lovestory.blogspot.no/ jest na nim dopiero jedna notka ale w najbliższym czasie dodam więcej. Jess

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na nową notkę : )http://diary-justysia.blogspot.com/
    Ps.
    Ciekawy rozdział ; ) Mam do ciebie prośbę mogłabym informować cię o nowych notkach na Twoim blogu z grafiką a nie na tym : D, bo jakoś grafika jest mi bliższa niż opowiadania : P

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział : ) .
    Czekam na nastepny kochana < 333

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowy rozdział na moim blogu :).
    http://kickinitopowiadanie.blogspot.com/2012/08/rozdzia-vi-spacer.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Super :*
    Postaram się dodać dzisiaj ok. 3 rozdziałów, bo dawno nie pisałam ;P

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥