wtorek, 4 września 2012

Rozdział 19

Jak tam po pierwszym dniu? ;/  U mnie zajebiście, bo w JUTRO mam pierwszy test :/


 Tina poszła do swojego namiotu, a cała nasza siódemka łącznie z senseiem spoglądała na siebie porozumiewawczo. Mamy już kogo się obawiać... Po chwili każdy zrobił to samo co Williamson, czyli udał się do namiotu. Przebrałam się w normalne ubranie - białe szorty, różową bluzkę na ramiączka z białym króliczkiem i białe japonki. Włosy upięłam w wysoki kok, żeby mi na ciuchy nie kapała woda. Wyszłam z namiotu. Przy okazji spotkałam Jack'a, który dziwnie się zachowywał.
  - Hej, co robi... - zaczęłam, ale zakrył mi usta dłonią.
  - Cicho na chwilę - szepnął.
  - Po co? - spytałam równie cichym głosem.
  - Posłuchaj tego.
 Jak powiedział tak zrobiłam i przysłuchałam się. To były dwa znajome głosy. Tiny i... Dany?
  - Proszę cię, to niedorzeczne - rzuciła Carter.
  - Zamknij się, bo ktoś na usłyszy! - skarciła ją.
  - Okey, ale to nie jest dobry pomysł. Wiesz co jej się może stać?
  - Mnie to nie obchodzi - syknęłam.
  - Nie możesz tego zrobić Kim - zaprotestowała Dana. - Błagam. Jeśli już chcesz się mścić to wymyśl coś mniej niebezpiecznego!
  - Dobra, ale ona i tak pożałuje, że odebrała mi Jack'a. Przyrzekam!
  - Jak chcesz. Tylko jej przy okazji nie zabij - burnkęła dziewczyna i wyszła z krzaków, gdzie siedziały. Ja i Jack schowaliśmy się. Nie zobaczyła nas i poszła do swojego namiotu, a zaraz potem również Williamson. Gdy obie zniknęły wyszliśmy z ukrycia.
  - Mam się bać? - spytałam przestraszona.
  - Nie martw się. Nic ci się nie stanie - zapewnił chłopak.
  - Nie byłabym tego taka pewna - rzuciłam.
 Ku mojemu zdziwieniu podeszła do nas... Dana!
  - Kim, musisz uważać na Tinę. Uwierz mi, wiem co mówię - zaczęła.
  - Co co ci chodzi? - udałam zdziwioną.
  - Ona chce... I tak już za dużo powiedziałam - odparła i szybko uciekła.
  - Teraz też powiesz, że nic mi się nie stanie? - spytałam ironicznie.
  - Spoko - uśmiechnął się Jack. - Przy mnie nic ci się nie stanie.
  - Hej, chodźcie tutaj - w pewnej chwili dobiegł nas głos Jerego. Podeszliśmy do niego, był w towarzystwie dwóch dziewczyn i jednego chłopaka.
  - Przedstawisz nas? - spytałam.
  - Jasne - odparł. - To Clara, Emma i Steven. Od września będą się uczyć w naszej szkole.
  - Super - uśmiechnęłam się. - Jestem Kim.
  - A ja Jack.
 Steven wystawił rękę, a ja podeszłam bliżej, żeby ją uscisnąć, ale ktoś mnie popchnął i upadłam.
  - Ale z ciebie niezdara - oczywiście... Tina! - Uważaj, to będą dłuugie dni....
  - Jak ja jej nienawidzę - wycedziłam, gdy już odeszła.
  - No, bo ja ją ubóstwiam - powiedział ironicznie Jack. Uśmiechnął się i pomógł mi wstać. Jak ja kocham ten jego uśmiech!
  - Kto to był? - spytała zdziwiona Emma.
  - Nikt kogo chcielibyście poznać -  wtrącił Jerry.
  - Widziałem, że Tina cię popchnęła - znikąd pojawił się Rudy.
  - Tak i to twoja wina - burknęłam.
  - Moja? Dlaczego?
  - Musiałeś jej pozwolić jechać?! - wtrącił Jack.
  - Ona należy do naszego dojo no i... - zaczął tłumaczyć.
  - Moment - przerwał Steven. - Należycie do jakiegoś dojo?
  - Do Bobbiego Wasabiego - rzucił Martinez.
  - My to Czarne Smoki - uśmiechnęła się Clara. - Jesteśmy tu z senseiem i takim innym co się nazywa Frank.
  - Witaj, Kim - ten idiota podszedł mnie od tyłu.
  - Witaj, Frank - uśmiechnęłam się. - Złapałam go za nadgarstek i przekręciłam w powietrzu, upadł na ziemię.
  - Cześć, Rudy - zaraz po nim pojawił się TY. - Mam nadzieję, że od incydentu z Julią i Miltonem żyjemy w zgodzie?
  - Oczywiście - odparł.
  - Okey, dosyć tego - przerwała Clara. - Od kiedy wszyscy się znacie?
  - Odkąd mieliśmy do trzynaście lat - zakomunikowałam.
  - A teraz ile macie?
  - Ja, Kim, Milton i Eddie mamy szesnaście, a Jack ma siedemnaście. Jest z tego samego roku, ale o kilka miesięcy starszy - odparł latynos.
  - Podobnie do nas. Tylko my dwie mamy szesnaście, a Steven już osiemnaście - rzuciła Emma.
  - Ja już prawie dziewiętnaście - wtrącił Frank, który już podniósł się z ziemi.
  - Tylko kogo obchodzi twój wiek - powiedział Jack pod nosem.
  - TY, na ile tu jesteście tu jesteście? - spytał nasz sensei.
  - Już jutro wyjeżdżamy, jesteśmy tu od tygodnia - odpowiedział. - Zapraszamy na pożegnalne ognisko!
  - Z chęcią przyjdziemy - odparł Rudy.
 Pożegnaliśmy się z Czarnymi Smokami i poszliśmy do swoich namiotów.


Kilka godzin późnej.

 Mieliśmy udać się koło namiotów Czarnych Smoków. Założyłam rybaczki, białą bluzkę w kwiatki i czarne, płaskie sandały. Wyszłam i natknęłam się na Jack'a. Był ubrany w spodnie do kolan, szary t-shirt i niebieską basketballówkę z białymi rękawami.
  - Idziemy? - spytał uśmiechając się.
  - Jasne - odparłam. Chłopak objął mnie ramieniem i poszliśmy.
 Gdy doszliśmy wszyscy już byli.
  - Nareszcie jesteście - burknęła Tina. - Dłużej się nie dało?
  - Okey, nieważne - wtrącił TY. - Siadajcie i zabierać się za patyki!
 Upiekliśmy i zjedliśmy kiełbasę. Postanowiliśmy jeszcze chwilę posiedzieć. Steven miał ze sobą gitarę. Przyniósł ją i zaczął grać. Jack od niego pożyczył i też coś zagrał. Nie miałam pojęcia, że tak dobrze potrafi grać.
  - Idę do namiotu po bluzę - odezwałam się gdy zrobiło się zimno.
  - Poczekaj - Anderson mnie zatrzymał i dał mi swoją basketballówkę.
  - Dzięki - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.
  - Mi też trochę zimno - przyznała Tina.
  - Idź do namiotu po bluzę - rzucił Jack.
  - Może dałbyś mi swoją? - spytała.
  - Ja już ją dałem Kim, jakbyś nie zauważyła - odparł. - Nasze namioty nie są daleko. Korona ci z głowy spadnie jak pójdziesz?
 Po tym już się nie odzywała i za radą chłopaka poszła po swoją bluzę, jednak za chwilę wróciła. Po jakiejś godzinie od tego zaczęliśmy zię zwijać.
  - Ktoś mógłby przynieść wodę i zgasić ogień? - spytał Rudy.
  - Ja to zrobię - od razu zgłosiła się Williamson.
 Nie powiem, trochę mnie to zdziwiło. Wzięła wiadro, które stało obok nas i poszła nad rzekę. Kiedy wracała z pełnym wiadrem akurat przechodziła koło mnie i Jack'a. Niestety "przypadkowo" się potknęła i pół zawartości naczynia wylądowało na mnie.
  - Tina! - krzyknęłam i do razu zerwałam się z miejsca.
  - Przepraszam, to był wypadek - wydukała z chytrym uśmieszkiem. Wypadek? Taa.. Jasne!
 Anderson zaproponował, że odprowadzi mnie do namiotu, a reszta niech się zajmie sprzątaniem. Ku niezadowoleniu Williamson razem udaliśmy się w stronę naszego obozowiska...

Miał być wczoraj, przepraszam. Niestety również wczoraj po Rozpoczęciu jak dopiero podpisywałam zeszyty i książki skapłam się, że brakuje mi trzech zeszytów i czterech książek, a dwie z nich miałam dzisiaj na lekcjach, więc... Do dwóch księgarni! Były, całe szczęście. Jutro MAM TEST Z ANGLIKA, ale go nie zdam ;P Nie będę pisać dlaczego, ale JA NIE MOGĘ GO ZDAĆ! To jest na rozszeżone zajęcia z języka. Obie klasy - a i b - to piszą. Ta połowa co napisze gorzej uczy się podstawowego programu w innej klasie, a ta "lepsza" połowa idzie do innej sali i uczy się więcej. Z jednej strony to bym chciała tam trafić, bo... Nie będę o tym pisać, a z drugiej to... Rozszeżony kurs z języka? Coś mi to nie leży, ale wtedy nauczycielka by była zajebista :**  Tak, pierwsza gimnazjum jest suuper... No nic, kolejny rozdział chyba... Eeee... Piątek? Tak, chyba tak :)

Pzdr! 

16 komentarzy:

  1. Rozdiał cudowny <3 Ciekawe co Tina szykuje dla kim ;O Mam pytane : skąd jesteś ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny! Z resztą jak każdy. Mam takie somo pytanie jak Kattie: skąd jesteś? Bi ja też mam jutro takie testy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z podkarpacia ;) tak dokładniej to z Gminy Rymanów, jak wiesz gdzie to jest ;) małe zadupie, ale daje rade ;D

      Usuń
    2. Powodzenia w teście :P Rozdział Super

      Usuń
  3. Zajebisty rozdział!
    Ja też mam jutro taki test i chyba nie zdam nie zdam...=( Oprócz przedmiotów ścisłych, języki obce to moja zmora :PP

    Powodzenia =*

    OdpowiedzUsuń
  4. !!!!! <333 Zajebisty. Nic innego powiedzieć nie można.

    PS. U mnie nowy . ( http://aparatka-kickinit-love-story.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, boski, bombowy! dawaj kolejny!!! Ja postaram sie jutro dodac u sb nowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ! :*
    Czekam na dalsze ! ;D

    U mnie nowy ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej super rozdział. Dodawaj szybko kolejny.+Mam prośbę. Podreklamujesz mi trochę bloga? Plisss...
    BIG, BIG, BIG KISS
    Zuzu

    OdpowiedzUsuń
  8. hej :)super masz rozdziały:-Dpisz szybko kolejne:-)pozdro

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz co powiem tylko tyle... Ten blog jest .....ZAJEBISTY! Kurde po prostu umiesz pisać! Jestem pełna podziwu! :)) Czekam niecierpliwie na następny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. A tu masz mojego bloga ; http://love-story-leo-howard.blogspot.com/
    Przeczytaj jak chcesz. :D :* Pzdr.! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Super. Z resztą jak zawsze. Polecam do przeczytania blog C.Howard. Jest po prostu ZAJEBISTY :*
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebisty > 33
    Czekam na kolejny .


    Tadam . Rozdział gotowy .
    Zapraszam : http://kickinit-mojahistoria.blogspot.com/ < 69

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥