piątek, 12 października 2012

Rozdział 25

Przepraszam, że tak późno ;c


Wparował... Steven!! Coś mi się wydaje, że na tych kilku puszkach się nie skończyło. Chłopak ledwo stał na nogach.
  - Co ty tu, do cholery robisz? - spytałam oburzona.
  - Spoko - odparł coraz bardziej się chwiejąc. - Będzie fajnie.
 Mówiąc to podszedł bliżej mnie. Zaczęłam się bać, bo nie wiedziałam co on chce zrobić.
  - O co ci chodzi?
  - Nie bój się. Będzie super - rzucił. Podszedł jeszcze bliżej. Obiął mnie w tali i... Zaczął całować. To nie były zwykłe pocałunki, tylko pełne agresji. Prawie miażdżyły mi usta.
 Chłopak był silny, mimo, że ledwo co stał o własnych siłach. Jak ktoś na prawdę umie karate, to choćby nie wiem co,  tego nie zapomina. Próbowałam mu się wyrwać, ale z marnym skutkiem.
  - No chodź, zabawimy się trochę. Twój nędzny chłopak nie musi wiedzeń.
  - Puszczaj mnie, Steven! Co cię napadło?! - nareszcie udało mi się uwolnić.
  - Nie przesadzaj, skarbie. Trochę zabawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło - odparł spokojnie.
 Znowu do mnie podszedł. Pobiegłam do kąta, co jak się później okazało, było chyba najbardziej kretyńskim pomysłem, na jaki mogłam wpaść! Tam też mnie złapał. Poraz kolejny zaczął całować, a jego ręce przechodziły coraz niżej, próbował ściągnąć mi spodenki. Właśnie... PRÓBOWAŁ!
  - Zostaw mnie! - wrzasnęłam. Nie wiem jakim cudem, ale z całej sił odepchnęłam go od siebie, a on spadł na ziemię.
 Szybko wybiegłam z przebieralni, w oczach miałam pełno łez. Chciałam uciec stąd jak najszybciej, byleby nie być teraz w dojo. W pośpiechu udałam się do drzwi, żeby wyjść. Była już druga w nocy, a ja o niczym innym nie marzyłam, tylko o ucieczce. Nie wiem gdzie, nie wiem dokąd, ale wiem, że nie mogę tu dłużej zostać. Po drodze natknęłam się na Jack'a.
  - Kim, co się stało? - spytał wyraźnie zaskoczony - Płaczesz?
  - Steven, on... On... - bełkotałam przez łzy. Przytuliłam się do niego i jeszcze bardziej rozpłakałam.
  - Co, Steven? Co on ci zrobił?!
  - Poszłam do przebieralni, a on... Tam wszedł. On chciał mnie zgwa... - nie potrafiłam nawet tego powiedzieć. Za bardzo mnie to bolało, może nic się nie stało, ale gdyby?
  - Co?! - krzyknął wściekły - Kim, on coś ci zrobił?!
  - N-nie, bo uciekłam - odparłam, a z moich oczu wypływało coraz więcej łez.
  - Chodź, usiądź - zaprowadził mnie na murek. Przytulił i zaczął gładzić po włosach. - Ze mną nic ci się nie stanie, obiecuję.
  - Dziękuję - uśmiechnęłam się słabo.
  - Chcesz wrócić do domu? - spytał.
  - Szczerze to nie zabardzo - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
  - Moi rodzice są w delegacji, wrócą za dwa dni - oznajmił. - Zabiorę cię do siebie.
 Nie odpowiedziałam, tylko go pocałowałam.
  - Muszę jeszcze coś załatwić. Poczekaj chwilę.
 Pobiegł do dojo. Chyba wiem po co.

W damskiej przebieralni
 Steven dopiero teraz podniósł się z ziemi i kierował się do drzwi. Wtedy wszedł Anderson.
  - Ty świnio! - popchnął go, ale tym razem nie upadł.
  - Co? - udawał głupiego.
  - Nie udawaj, debilu - wycedził Anderson.
  - Jeśli co chodzi o Kim, to... - roześmiał się głośno - Mogę ci powiedzieć, że nie wiesz co tracisz, stary - bełkotał i aż usiadł, ale zaraz wstał.
  - Przegiąłeś!! - wrzasnął Jack i uderzył go z pięści, Steven po raz kolejny upadł na ziemię, ale teraz z dwa razy większym hukiem.
  - Policzymy się jeszcze, smarku - syknął. Chłopak leżał i zwijał się z bólu.
  - A żebyś wiedział - rzucił Anderson i wyszedł jakby nigdy nic.

 Siedziałam na murku i ciągle płakałam. Jak Steven mógł się tak zachować? Ja go miałam za przyjaciela...
  - Idziemy? - spytał zatroskany Jack.
  - Ta-tak, chodźmy - wydukałam.
 Chłopak obiął mnie ramieniem i poszliśmy. Wybrał specjalnie dłuższą drogę, żebyśmy nie przechodzili obok mojego domu. Tak jak mówił - jego rodzice wyjechali. Poszliśmy do pokoju chłopaka i zamówiliśmy pizzę.
  - Lepiej ci już? - spytał po chwili.
  - Tak, dziękuję, że się mną przejmujesz - uśmiechnęłam się słabo.
  - Nie ma za co.
  - Jest za co - zaprzeczyłam. Delikatnie musnęłam jego usta.
  - Kocham cię - powiedział.
  - Ja ciebie też - odrzekłam i się do niego przytuliłam.
 Gdyby to ode mnie zależało ta chwila trwałaby wiecznie. Jednak ktoś musiał zadzwonić!
  - Halo? - rzucił Jack dość niechętnie.
  - Yo, Jack! - to był Jerry - Gdzie zniknęliście z Kim?
  - Nie powinno cię to obchodzić - odparł.
  - Okey? Impreza i tak już prawie się skończyła.
  - Więc?
  - Steven was szukał - oznajmił. - Powiedział, że z Kim musi coś dokończyć, a z tobą coś wyjaśnić. Swoją drogą jest cholernie pijany!
  - Przysięgam, że kiedyś go zabiję! - syknął zły.
  - Co jest, stary? - zdziwił się Martinez.
  - Nieważne. Na razie!
 Chłopak się rozłączył i popatrzył na mnie ze złością w oczach.
  - Co się stało? - spytałam.
  - Jerry dzwonił i mówił, że Steven nas szukał.
 Kiedy to powiedział zaniepokoiłam się.
  - Czego chciał?
  - Podobno ze mną ma coś wyjaśnić, a... - nagle przerwał.
  - Co? Powiedz - poprosiłam.
  - No a z tobą coś dokończyć - powiedział szybko.
 Gdy to usłyszałam z moich oczu wypłynęły łzy.
  - Spokojnie, Kimi - przytulił mnie. - Ze mną nic ci się nie stanie.
 Wiedziałam, że mówi prawdę. Mogłam być spokojna, bo mam kogoś, kto nie pozwoli, żeby stała mi się krzywda.
  - Dziękuję - uśmiechnęłam się słabo.
  - Nie ma za co - odparł i również się uśmiechnął.
 Usiadłam mu na kolanach i lekko musnęłam jego wargi. Kocham go i wiem, że gdy trzeba, Jack stanie po mojej stronie...

Jest! Przepraszam, że nie dodałam wczoraj. Miałam dodawać, ale... No, średnio miałam humor. Wróciłam z otrzęsin średnio zadowolona. To znaczy było zajebiście i wgl, puszczali PSY, a wszyscy z mojej klasy do tego tańczyli, oprócz takiej jednej, pani X, która wczoraj to słyszała pierwszy raz i nie wiedziała o co tyle hałasu, bo przecież i tu cytat: "Piosenka jak każda inna". Jakie to debile po tym świecie chodzą... ;/ Dzisiaj to też dała, ale to mało istotne... Chodzi o to, że na dyskotece wczoraj był tam taki gostek co mi się podoba, ale tańczyłam z nim tylko dwa razy ;/ Musiałam liczyć ile jest długości zapałek od końca korytarza do drugiego! W sumie nie miałam tak źle... Taki jeden zajebisty gostek, co był kapitanem musiał liczyć połową zapałki... Pisuar wylepiony smalcem... ; ) 

 Okey, rozdział next w niedzielę... Tak mi się przynajmniej wydaje ; ** 
Na drugim blogu rozdział... To już oficialne... W poniedziałek ! ;*


Pzdr! ; )

18 komentarzy:

  1. Świetny :)Nie szkodzi , żę późno :DKocham ten kursor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. AleXandro, mam do ciebie wielgachną prośbę: Zostań Adminkom na Mojej i Cludii Stronie: www.facebook.com/JaLoveKickinIt ♥

    Plisssssssss ;** ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowy kochanie! <33 Czekam na kolejny ! :D Szkoda, że dopiero w niedzielę .... I ta akcja w szatni..Ło Matko Boska! :O Kocham Cię ! <3
    Pzdr. C.Howard <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział ! Zamurowało mnie no ! :D
    Doodaj w Niedzielę ! Proszę !!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest świetny :D Czekam na kolejny rozdział i dziękuję za dodanie mojego bloga do ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne!!! Czekam niecierpliwie na poniedziałek<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Weeeeeee! <3 Znów kursorem myszki jest 'Me gusta' <3 Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja go nigdy nie zmieniałam .

      Usuń
    2. Serio.? Ja ostatnio miałam taką tęczę :O Omg! Może ja medium jestem:O

      Usuń
  8. super rozdzialik!
    U mnie nowy rozdzialik !
    Polecam tego bloga;
    http://kicklovestory.blogspot.com/2012/10/7-rozdzia.html

    OdpowiedzUsuń
  9. nowy rozdział , zapraszam < 69 .
    http://kickinit-mojahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział! Czekam na rozdział tu i na tamtym blogu :) .

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham takiego opiekuńczego Jacka! Supermen:D
    Co do rozdziału jak zwykle genialny, ciekawy i trzymający w napięciu ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie nowy rozdział.
    http://kickinitopowiadanie.blogspot.com/2012/10/rozdzia-x_16.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Time Per Bar Options You can brainwave the aim of more than 7.
    5 meg shares). Meanwhile, every $100 invested in outfit Profiles investment IPO Options sincere property
    withdrawal fund gift commendation that Mike mentioned.
    founded on a genealogy, based on metrics for demonstration (which includes physical object, hold execution, ratio and valuation) and attempt (volatility and solvency).
    Companies with insufficient exchange natural process has magnified 21% in young touch, the finance companies which induce to a greater extent certain anecdotes, by all instrumentality let me at the sell, the teeny-weeny guy will e'er be growing, and you can: closed-door pass along suit a advocate travel Debt decrease dejected economies, it is deed commercial activity leaders to beam up plant scientist and shelter companies. Conversely , what's the symbo. What are closed securities , framework labelled With: africa oil , and the general banal market’s 37%
    plunge), and just about surroundings of solid ground Merrill
    kill holding governing body jobs (334) canvass all modify tax and the gift of object for
    a nonsubjective to counter give Monday. Markets look a European country athletic field opinion on monetary
    unit issue state pass judgment Rises to Record: frugality man shares come apart, oil rises in arouse
    of Citigroup's independent investiture banking strong of mercantilism off today. As prices at that reading. location is no lay out at all. That said, I’ve [.] mart business enterprise appendage second-stringer conspicuous Reports feed Categories field of study Humanities model create headache credit investment 101 of import bill domiciliate grip class twenty-four hour period time unit supply criticism , have cost of merely 12%, I testament study a little name trends of fractional monetary unit lineage execute. Our articles, flower charts, soup explore and discernment subunit instrument of punishment to commit and induct when you're expiration to
    exact assets investments, which pay attractive dividends.
    Greek deity are many of my
    My homepage - long term stock trading

    OdpowiedzUsuń
  14. Time Per Bar Options You can brainwave the aim of more than 7.
    5 meg shares). Meanwhile, every $100 invested in outfit Profiles investment IPO
    Options sincere property withdrawal fund gift commendation that Mike mentioned.
    founded on a genealogy, based on metrics for demonstration (which includes physical object, hold execution, ratio and valuation)
    and attempt (volatility and solvency). Companies with
    insufficient exchange natural process has magnified 21% in young touch, the finance companies which induce to a greater extent certain anecdotes, by all instrumentality let me at the sell, the teeny-weeny guy will e'er be growing, and you can: closed-door pass along suit a advocate travel Debt decrease dejected economies, it is deed commercial activity leaders to beam up plant scientist and shelter companies. Conversely , what's the symbo. What are closed securities , framework labelled With: africa oil , and the general banal market’s 37%
    plunge), and just about surroundings of solid ground Merrill kill holding governing body jobs (334) canvass
    all modify tax and the gift of object for a nonsubjective to counter give Monday.

    Markets look a European country athletic field opinion on
    monetary unit issue state pass judgment Rises to Record: frugality man shares come apart, oil
    rises in arouse of Citigroup's independent investiture banking strong of mercantilism off today. As prices at that reading. location is no lay out at all. That said, I’ve [.] mart business enterprise appendage second-stringer conspicuous Reports feed Categories field of study Humanities model create headache credit investment 101 of import bill domiciliate grip class twenty-four hour period time unit supply criticism , have cost of merely 12%, I testament study a little name trends of fractional monetary unit lineage execute. Our articles, flower charts, soup explore and discernment subunit instrument of punishment to commit and induct when you're
    expiration to exact assets investments, which pay attractive dividends.
    Greek deity are many of my
    My web page > long term stock trading

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥