niedziela, 23 grudnia 2012

Rozdział 29




Rozdział dla Diany <3 Powodzenia w wiesz czym :)  No i wszystkich innych, którzy składali mi życzenia :*
Takie info; poprzedni rozdział mi się trochę usunął, bo... Musiałam to zrobić -.- Nóż na gardle, ale nieważne. Ten zacznie się od momentu, gdy lekcja muzyki się kończy.



 Lekcja się skończyła i wszyscy wyszliśmy na korytarz. Podeszliśmy do naszego ulubionego miejsca koło schodów. Spotkaliśmy tam Clarę i Emmę, które trafiły do równoległej klasy.
  - Jak się podoba w szkole? - zapytał je Eddie.
  - Polecam pójście do biblioteki - zasugerował Milton.
  - Nie, dzięki - odpowiedziała Walsh (Emma). - A tak w ogóle to w szkole jest super, tylko....
  - Jest wyjątek - przyjaciółka dokończyła za nią. - W naszej klasie jest taka jedna, też nowa. Ma na imię Laura i jest...
  - Bardzo dziwna! Typowy plastik...- czemu one tak dokańczają za siebie?!
 Podczas naszej rozmowy podeszła do nas jakaś blondynka, ubrana... Zdecydowanie za wyzywająco jak na naszą szkołę. Zapewne to ta Laura.
  - Jack'ie?! - krzyknęła zdziwiona na widok Andersona.
  - Laura, co ty tu robisz?! - chłopak był równie zdziwiony.
  - Kto to jest? - spytałam. Podeszłam do Jack'a i złapałam go za rękę.
  - To Laura - zaczął. - Ona... Była...
  - No powiedz jej Jack! - zapiszczała.
  - Ona jest moją byłą dziewczyną - wypalił.
Jego była?! Co ona tu robi? Nie, no. Spoko! Oni już nie są razem, więc czym ja się w ogóle martwię?
  - Jack'ie! - uśmiechnęła się - Tak się cieszę, że cię widzę.
  - Ja trochę mniej - przyznał.
  - Oh, ty! Lubisz się ze mną droczyć - podeszła bliżej niego. Moja dłoń mimowolnie zacisnęła się w pięść. Już miałam jej coś powiedzieć, ale Anderson w porę zareagował.
  - Odczep się ode mnie! - krzyknął i cofnął się trochę.
  - Dlaczego mi to robisz, skarbie? - zdziwiła się - Zaraz... Dlaczego ta blondzia trzyma cię za rękę? To mój chłopak - zwróciła się do mnie. - Nie dotykaj go, słyszysz?!
  - Muszę cię rozczarować - odparłam spokojnie. - Jack to mój chłopak.
  - CO?!?! - wrzasnęła - Nie pozwalaj sobie, idiotko. On jest mój! To, że się pokłóciliśmy kilka lat temu nie znaczy, że możesz mi go odebrać. No i puść go - zarządała.
  - Niech pomyślę, NIE! - powiedziałam.
  - Okey, spokojnie - wtrącił się Jack. - Laura, proszę, zrozum. Nie jesteśmy parą od kilku dobrych lat. Odpuść sobie...
 - Nie! - syknęła - Będziesz mój, choćby nie wiem co!
 Dopiero teraz zobaczyłam, że na korytarzu została tylko nasza trójka - ja, Jack i ten plastik. Reszta najwyraźniej poszła na lekcję, bo już zadzwonił dzwonek. Znikąd pojawił się przed nami dyrektor.
  - Co młodzi państwo tutaj robią?!
  - No... My... Tego... - zaczęłam się tłumaczyć, ale nie za bardzo mi to wychodziło.
  - Daj spokój, Crawford - rzucił. - Ty, Jack i... Panna Ryan? Tak, chyba tak. Więc wy zostaniecie dzisiaj po lekcjach. Zaraz... - zamyślił się. - To wasza już druga kara dzisiaj?
  - Tak - odparł Anderson zmieszany.
  - Dobrze, pojawcie się dzisiaj to nie będziecie musieli przychodzić jutro. Znajcie moją dobroć!
 Fajny tekst ;3 Nieważne. Wydukaliśmy przeprosiny i pobiegliśmy do klas. Już miałam otwierać drzwi, ale Jack pociągnął mnie w stronę wyjścia.
  - Co ty robisz? - spytałam.
  - Chodź - rzucił tylko i wyszliśmy poza teren budynku.
  - Wytłumaczysz mi to wszystko?! - zdenerwowałam się - Co to za Laura? Dlaczego wagarujemy i ogólnie co to za szopka?
  - Idziemy do Phill'a? - zapytał.
  - Tak odpowiesz mi na to wszystko? - upewniłam się.
  - Jak chcesz. To co, idziesz?
  - Chodź! - wzięłam go za rękę i udaliśmy się do Galerii.
 Weszliśmy do lokalu obcokrajowca i zajęliśmy miejsca. Zamówiliśmy falafele i zaczęło się odpytywanie.
  - A więc...
  - Jak masz pytać to pytaj - rzucił Jack.
  - Co cię łączyło z Laurą? - wypaliłam od razu.
  - Ona była moją pierwszą poważną dziewczyną - wyznał. - Myślałem, że to będzie długo trwało, ale...
  - Ale co? - spytałam z troską - Powiedz.
  - Zaczęła spotykać się z moim najlepszym kumplem. Zerwałem z nią, gdy się o tym dowiedziałem. Przepraszała mnie, ale na wiele to się nie zdało. Kiedy wyprowadziłem się z Los Angeles do Seaford to kontakt, dzięki Bogu, się urwał. Pisała do mnie i dzwoniła, ale zmieniłem numer. Teraz wróciła.
  - Nie wiem co powiedzieć. Przykro mi - wydukałam nieśmiało. - Bez potrzeby w ogóle o to pytałam.
  - Nic się nie stało, Kimi - uśmiechnął się.
 Odwzajemniłam uśmiech i złapałam go za dłoń. Postanowiliśmy wracać, gdy tylko zjemy. WOS i tak już nas ominął, ale mamy karę, więc... Nic nam nie mogą zrobić ;3 Następną lekcją była informatyka, a potem "Klub Jerry'ego". Szliśmy w ciszy, ale żadnemu to nie przeszkadzało. Trzymaliśmy się za ręce i weszliśmy do budynku. Akurat była przerwa, a latynos i reszta paczki + ci z Paryża siedzieli na naszym ulubionym miejscy.
  - Gdzie wy byliście? - odezwała się Jessica.
  - Na spacerze - odparłam szybko.
  - Aaa... Jasneee... - Martinez posłał mi porozumiewawcze spojrzenie, ale je zignorowałam.
 Ja i Jack usiedliśmy koło nich. Eddie tradycyjnie spisywał zadanie od Miltona, który zrobił je już na lekcji. Ale to chyba zadanie z... Chemii. Mieliśmy tylko uzupełnić jakiś głupi regulamin! Eh, cały rudzielec... Po chwili zadzwonił dzwonek i weszliśmy do sali komputerowej. Nauczyciel przyszedł i włączyliśmy narzędzia swojej pracy. Minęło może z dwadzieścia minut lekcji, kiedy do klasy ktoś zapukał.
  - Proszę pana, dyrektor wzywa Kim - tą osobą okazała się być... Laura?!
  - Oczywiście - odparł mężczyzna. - Kimbe... - przerwał, bo wiedział jak zareaguję. Ma szczęście ;) - To znaczy Kim, idź.
 - Okey? - wzięłam torbę i wyszłam z panną Ryan.
 Zamknęłam drzwi, a ona złapała mnie za rękę i gdzieś pociągnęła.
 Musimy pogadać - rzuciła tylko i weszłyśmy do jakiejś pustej klasy. Położyłam torbę na jednej z ławek. Laura zamknęła drzwi na klucz i obróciła się w moją stronę. Poszłam na drugi koniec pomieszczenia. Ona nagle...

Jest! Nareszcie ;3 Miał być wczoraj, wiem ! Ale jest dzisiaj, a następny bd w... Środę albo w czwartek, bo nie ma mnie w domu. Nie bd się za bardzo rozpisywać, bo muszę jeszcze się popakować. Jutro brak czasu ;/ Tylko chciałam Wam wszystkim życzyć:


13 komentarzy:

  1. Super rozdział kochanie! <33 PIĘKNY! <3 ;** Czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie !!! Kocham tw rozdziały !! Tak miło się czyta jak ktoś idealnie pisze :D czekam na new ! ;** miłego wyjazdu i wesołych świąt ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ?? idealnie?! Nie pomyliłam ci się z kimś? :D

      Usuń
  3. Boski. Będe tęskinić prze te kilka dni za naszymi rozmowami na gg . :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie! Ale mam zaciesz z dwóch powodów: 1.jutro wigilia, 2.dodalas odlotowy rozdzialik. Nie mogę sie doczekać nexta. No i życzę Ci wesołych świąt i duuuuuuuuzo prezentów :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tu Maja
    No boooskie no!
    lofff forever! <3333
    Super jestem ciekawa co bd dalej !
    Pisz kolejny szybko <333
    pisze jako anionim bo mi się nie chce logować sorka.

    OdpowiedzUsuń
  6. DZIĘKI ZA DEDY! A TAK PRZY OKAZJI, MUSIAŁAŚ MI PRZYPOMNIEĆ O TYM DEBILU? SUPER ROZDZIAŁ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakim debilu?! :D miałam na myśli ten konkurs ;3

      Usuń
  7. Już myślałam, że masz na myśli Harrego (paw)

    OdpowiedzUsuń
  8. juz się nie mogę doczekać. jestem ciekawa co ta Laura wymysli ;).
    super rozdział kochana <3.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://romanticoopo.blogspot.com/ <<- zajrzysz? przeczytasz? dopiero zaczyna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piszesz świetne rozdziały. Masz talent dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥