piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 40

Nie mogłam uwierzyć, że to on. Uciekł z aresztu? Ale jak?! Kiedy?! I, co najważniejsze, dlaczego? Czy jemu już się na maxa poplątało w głowie?
Grace ciągle nie wiedziała, o co mi chodzi. Wpatrywała się we mnie zdziwionym wzrokiem, jakbym była jakąś wariatką, która wydostała się od czubków.
- No i co, że go widziałaś? - spytała.
- Potem ci powiem, teraz muszę iść - wydukałam i szybko wybiegłam z kawiarni. Prawie natychmiast go zauważyłam. Stał odwrócony tyłem, ale to chyba on. Podeszłam do niego i... Odetchnęłam z ulgą. To nie on! Popadam w paranoję... Wszędzie go teraz widzę.
Wróciłam do stolika, a Knight od razu zaczęła przesłuchanie.
- O co ci chodziło?!
- Nic już, to nie on - odparłam i wzięłam łyka kawy.
- Możesz mi powiedzieć, czemu tak zareagowałaś? O co tyle krzyku? To tylko Steven.
- Nie gadajmy już o tym! Nie mam ochoty - powiedziałam.
- Nie ma problemu - uśmiechnęła się. - Prędzej czy później to z ciebie wyciągnę!
Ja tylko się zaśmiałam i zajęłam się swoim wcześniej zamówionym ciastkiem.
- No więc... Co tam u Jack'a? - spytała z chytrym uśmieszkiem.
- Który raz słyszę to pytanie? - westchnęłam - Ale okey, jest świetnie. Chociaż jest problem, albo nawet trzy, jak ktoś jest dokładny.
- Niech zgadnę, Brody z Tiną i Laurą?
- Strzał w dziesiątkę - burknęłam. - Jak oni mnie denerwują... Grrr!!
- E tam! Nie przejmuj się, nie warto - rzuciła.
- Może masz rację? - przyznałam - Dobra, moja kolej. Jak tam Mike?
- No wiesz... Jest okeyyy?? - pisnęła. Czy ona myślała, że ja w to uwierzę? Hahaha, jasne!
- Aha, pewnie! - prychnęłam - Gadaj mi tu, jak na spowiedzi! - zaśmiałam się.
Coś się stało? Może się pokłócili? Przecież Grace zawsze mówiła, że tworzą świetną parę. Coś się musiało zepsuć...
- Już, już. Zastanawiam się czy... Chyba z nim zerwę! - wydukała.
- CO?!?! - wrzasnęłam tak głośno, że wszyscy obecni w lokalu spojrzeli na mnie dziwnie - Co? - powiedziałam już ciszej, prawie szepcząc.
- Od pewnego czasu zaczyna podobać mi się ktoś inny. Zrozum, to silniejsze ode mnie. Kiedy go widzę, ja... Odpływam! Do Mike'a już tego nie czuję. To co było między nami się skończyło.
- No nieźle... Kim on jest? Znam go? - spytałam.
- Jasne, że go znasz - powiedziała. - To... Jerry.
Na jej słowa, nie wiedziałam co mam zrobić. Moja najlepsza przyjaciółka zakochała się w Martinezie. Czy my obie mamy na myśli tego samego chłopaka?
- Powaga? - rzuciłam po chwili.
- No tak! On chyba też coś do mnie czuje, ale nie mam pewności.
Po godzinie rozmowy, postanowiłyśmy się zbierać. Trudno nam było zabrać te wszystkie torby, ale się udało. Tak się złożyło, że nie zeszłyśmy na tematy mojego dziwnego zachowania i o tym, co było przed nim. Może to i lepiej..
Doszłam do domu i od razu kroki skierowałam do salonu. Ben pewnie był u siebie, a tata zajmował się tam wypełnianiem jakiś papierów. Weszłam tam z tymi torbami i chyba... Przeraziłam ojca xd
- Kim, nie zabrakło ci czasem pieniędzy? - zadrwił, a zaraz potem się uśmiechnął.
- No może bez przesady - zaśmiałam się i weszłam na górę do swojego pokoju.
W pewnej chwili zdałam sobie z czegoś sprawę. Moi rodzice się rozwiedli, a ona nic o tym nie wie!
Szybko znowu zbiegłam na dół do salonu.
- Tato, Corin wie o mamie i tym wszystkim? - spytałam.
- Nie, nie wie. Jeszcze jej nie powiedziałem - przyznał.
- To może pasowałoby to zrobić! - krzyknęłam.
- Wiem, wiem. Tylko pomyśl... Jak ona to przyjmie? Przecież wiesz, jaka jest jej sytuacja...

OMG!! ;O miesiąc nie pisałam prawie!! OMG! OMG! OMG! OMG!!! Co się ze mną dzieje?!?!?! Mam nadzieję, że przez to nie stracę czytelników. Chociaż po tym, nie zdziwiłabym się, gdyby tak się stało. Dobra, koniec! Pora się za siebie wziąć! A więc... Od niedzieli, aż do następnej soboty rozdziały będą pojawiały się codziennie. Tak, dobrze czytacie - CODZIENNIE! A jeśli w jakiś dzień nie dodam rozdziału, to w następny będą aż dwa <33
Przepraszam was strasznie ;c

Jeszcze jedno - wprowadzę tzw epizodycznych bohaterów ;> Pojawią się przed 2, góra 3 rozdziały i znikną. Od razu mówię, że Corin to taka jakby kuzynka Kim, a Ethan (więcej o nim w niedzielę) to dupek i wgl i będzie chciał coś zrobić jej coś zrobić <3