sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 44

Ethan chyba jeszcze mnie nie zauważył. Stał nad płaczącą Corin, trzymającą na rękach Devona. Wyglądał groźnie, a na domiar złego w rękach trzymał nóż.
- Daj mi mojego syna - zażądał.
- NIE! Nigdy ci go nie oddam.
- Czy ja zadałem ci pytanie? Chcę mojego syna i tyle - warknął.
- Po moim trupie! - krzyknęła.
- Serio mówisz? To się da załatwić - stwierdził.
Zaczął do niej podchodzić, a nóż podniósł w górę. Nie mogłam na to dłużej patrzeć.
- Zostaw ją, kretynie! - wreszcie się odezwałam.
- Co to za laska? - spytał patrząc na mnie.
- Nie twoja sprawa, idioto. Oddaj nóż i znikaj stąd.
- Taaa, chyba byś chciała.
- No właśnie bym chciała - warknęłam i weszłam do pokoju. - Do widzenia, niedorozwoju.
- Ładna i zadziorna. Lubię takie - zaśmiał się.
Rzucił nóż na podłogę i podszedł do mnie. Stałam nie ruchomo, nie mogłam się ruszyć. Corin krzyczała, żeby mnie zostawił, ale on nic sobie z tego nie robił. Uciekłam do drugiego końca pokoju.
- Niech oni wyjdą - wskazałam na kuzynkę i małego, blond-włosego chłopczyka na jej rękach. Dziewczyna zaprzeczyła, ale chłopak kazał im się gdzieś schować. Zrobiła to, ale oczywiście bez sprzeciwów i oporu się nie obeszło.
Po chwili w pomieszczeniu zostaliśmy tylko ja i Parks (Ethan).
- Więc... - zaczęłam. - Wyjedziesz z Seaford i już nie wrócisz. Zostawisz ich w spokoju. Rozumiemy się?
- Hahahahahahaa nie - zaśmiał się. - Śmieszna jesteś i do tego stanowcza.
Przybliżył się do mnie jeszcze bardziej, a ja uciekłam do kąta. Serio, Kim? Mądre to to nie było.
Wszystko będzie dobrze... Ah, gdyby Jack tu był!
Ethan w mgnieniu oka znalazł się obok mnie. Objął mnie w tali i przyparł do ściany.
- Puść mnie!
- Mógłbym... ale chyba jednak tego nie zrobię - powiedział i zaczął całować mnie po szyi. Z całych sił go odepchnęłam. Odsunął się ode mnie, ale podszedł do drzwi i zamknął je na klucz, który wsadził do kieszeni. Po drodze wziął jeszcze z ziemi nóż. Super.. PO MNIE!
Kiedy był ok. metr ode mnie, coś sobie przypomniałam. Przecież ja trenuję karate!
Zadałam pierwszy cios, ale... on go zablokował. Zadałam drugi, lecz i to na nic się nie zdało. Parks trzymał teraz moje obie pięści. Obrócił mnie tak, że stałam tyłem do niego. Mocno przycisnął mnie do ściany i... gdzieś poszedł. Że co?! Dobra, to jest dziwne.
- Za chwilę wrócę - rzucił jeszcze i wyszedł, zamykając za sobą drzwi na klucz.
Pierwsze, co mi przyszło do głowy to telefon. Do taty? Nie, jest na spotkaniu. Jack? TAK! Szybko wybrałam jego numer i czekałam. Wreszcie odebrał.
- Halo?
- Jack, jesteś w szkole?!
- Niee, jakoś nie specjalnie mi się chciało iść na 4 lekcje - zaśmiał się. - A co?
- Pomóż mi, błagam! - zapiszczałam.
- Kim, co się stało?! - spytał przerażony
- Boję się, przyjdź...
- Dobrze, ale gdzie?
- Do Corin. Wiesz gdzie mieszka?
- Na Hudsona 44/5? - upewnił się.
- Tak, tak.
- Jestem nawet blisko.
- Proszę, szybko... Pośpiesz się! - szepnęłam i się rozłączyłam, bo usłyszałam dźwięk przekręcanego klucza. Schowałam komórkę do kieszeni, a on chyba tego nie zauważył.
- Stęskniłaś się? - spytał z chytrym uśmieszkiem.
- Chyba ci słoneczko przygrzało - warknęłam.
- Posłuchaj, sprawa jest prosta. Jesteś grzeczna i jest fajnie, albo jesteś niegrzeczna - wyciągnął zza siebie nóż - i jest niefajnie.
- Nie rób głupstw...
- Emm... nie obiecuję - syknął i znowu stał koło mnie. Chwycił mnie w talii i przyparł do ściany. Bałam się tak bardzo, że nie mogłam nawet ruszyć palcem. Ethan przejeżdżał nożem po moim policzku, potem szyi, aż wreszcie doszedł do dekoltu i tam się zatrzymał. Z moich oczu płynęło coraz więcej łez. - Zabawimy się, skarbie? - pokręciłam lekko głową - Czemu nie? Będzie fajnie.
Nie czekając na moją odpowiedź zaczął wsadzać rękę pod moją bluzkę. Szybko ściągnął mi koszulę, a ją zaczął podwijać ku górze. Kiedy się wyszarpywałam, przykładał mi nóż pod szyję, więc nie mogłam się ruszyć. W pewnym momencie rzucił mnie na łóżko. Szybko jednak wstałam i chciałam uciec, ale on i tak mnie złapał.
- Zostaw mnie, psycholu! - wrzasnęłam i spoliczkowałam go.
- Bijesz? Nie ładnie - warknął i gwałtownie wpił się w moje usta. Chciałam go od siebie oderwać, lecz ten tylko zaczął mnie obmacywać. Co za oblech... Kiedy odpiął guzik od moich spodenek, już na maxa się popłakałam. Corin przecież mi nie pomoże...
Jednak zrobił to ktoś inny. Nagle usłyszeliśmy krzyki, które mnie wołały. To przecież Anderson.
- KIM!! - wołania się powtórzyły.
- Jack, tutaj!
- Przyprowadziłaś kolegę? Nie mądrze, kochanie. Nie mądrze. Ostrzegałem, że musisz być grzeczna - znowu zaczął bawić się nożem po mojej twarzy.
W tej samej chwili zobaczyłam jak drzwi się otwierają. Ethan ich nie zamknął? Gratuluję inteligencji...
- Zostaw ją - nakazał brunet, a Parks spełnił jego prośbę.
- Mały Jack coś mi zrobi? - zaśmiał się.
- Żebyś tylko się nie zdziwił - warknął.
Chłopak pochwycił nóż i wycelował w Jack'a, ale ten zrobił unik. I się zaczęło...


Witam <3 Miał być wcześniej i jest do tego nudny, ale przepraszam ;(
Następny obiecuję dać w poniedziałek, bo jutro nie ma mnie w domu. 
Btw. kto oglądał dzisiaj finał sezonu?! NORMALNIE KOCHAM TEN ODCINEK! Zwłaszcza koniec ;33
ale nic... 3 sezon nie długo :D
Jak tam w pierwszym oficjalnim dniu wakacji? Ja dzisiaj dostałam tablet, więc zaliczam go do udanych <3


♥KLIK♥

Trzymajcie się  .  ^^

33 komentarze:

  1. świetny rozdział <3 masz talent dziewczyno i to wielki : ) i nie zaprzeczaj :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję ci bardzo ;)
      ale zaprzeczyć muszę :dd

      Usuń
  2. hehe nie musisz :P ja tam wiem swoje, czytam wszystkie Twoje blogi ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest super!!!!!
    Wpadaj do mnie
    kimijackus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwwww też oglądałam i po prostu się zakochałam *.*
    Musze przyznać, ze Jack ma dobrego lektora, kocham jego glos. :DD
    huhuhuhuuh, zabije tego pacana co mi Kim gwałci, idę po czołg !!!!!
    Cudny, cudny i jeszcze raz cudny. ♥♥
    Kocham Cię <3
    Pisz szybko next ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ! tylko nie czołg ;33
      dziękuję :D
      też cię kocham . ♥

      Usuń
  5. Oczywiście, że oglądałam i to 2 razy.!!
    Kocham głos Jacka.!! Jest taki sweetaśny.! <33
    A ta końcówka.! Kocham.!!
    A co do rozdziału, to Wspaniały.!!
    Ale jak ten debil zgwałci mi Kim, to cie wykastruje.!!
    Czekam na new.!!
    A rozdział jeszcze raz Cudny ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też:D
      dziękuję <3
      co ? nie , nie, nie !!
      dziewczynę się da wykastrować? :D
      hahahah xd

      Usuń
  6. Jaki znowu nudny jak zwykle cudowny i emocjonalny ! Oby Jack obronił Kim ! <3 Oczywiście zakończenie drugiego sezonu uważam za udany ! Mimo że sie popłakałam jak zwykle xd Cudowny rozdział już nie mogę sie doczekać kolejnego i tego co wymyślisz dalej ! ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział wspaniały!!
    Kim nic się nie może stać!!!
    Czekam na next<33

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział. Zajrzyj do mnie:) http://natka4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest sssuperaśny!!<33
    Tylko Jack uratuje Kim prawda??;*
    Oglądałam On our own, odcinek był MEGA!**
    Oglądałam go 2 razy!:D
    Głos Jacka jest taki sweet!<33
    Czekam z niecierpliwością na nn rozdział!:**<33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <33
      no właśnie wiem xd taki słodkii, że szok ;3

      Usuń
  10. Rozdział jak zawsze świetny, po prostu nic dodać nic ująć... Kocham... twoje opowiadanie zwala z nóg, a że czytam je na
    siedząco, to zwala z krzesła, dziewczyno ja Cie porpostu uwielbiam, a rzcaej kocham!!! Cezkam na next, wpadaj do mnie jak chcesz mam nowy rozdzial i myślę nad zalożeniem nowego bloga, co Ty na to? :
    http://opowiadanie-innej-historii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ci baardzo <3
      też cię kocham .♥
      jak dla mnie to bardzo dobry pomysł ;3

      Usuń
  11. Mrał raśny ;D
    Zostałaś nominowana przeze mnie do Libster blog =DD Więcej znajdziesz na moim blogu (pierwszym i drugim ;3)

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg , tyle się dziło w jedny rozdziale , że oddychac nie mogłam . Piszesz przepięknie , daj szybko next :DD <3 . Kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny ♥
    Oglądałam finał sezony po prostu się w nim zakochałam! I ten koniec! Awwwwwwww ;*
    Rozdział bombowy, mam nadzieję, że Jack uratuje Kim!
    Boję się Ethana xd
    Czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne FAJNE ♥

    Zapraszam do mnie, komentujcie :)))
    http://neever-say-forever.blogspot.com/2013/06/rozdzia-3_24.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Awards!!! Szczegóły na http://kickandvioletta.blogspot.com/ PS. Rozdział świetny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite ! *-* To Jest Po Prostu BOSKIE. <3
    Jak Ja Kocham Ten Bloog ! Ile on już w sumie ma?
    Rok ? :D:D
    huehueheue. Kochaam i Czekam na next . ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Grace Salvatore jest córką Damona. Jedyna zasada jaką miała przestrzegać - NIE spotykać się z Kol'em Mikaelson'em.
    Dziewczyna robi jednak zupełnie odwrotnie i pewnego dnia będzie ją to dużo kosztować.
    http://thevampires-kol.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdział jest cudowny! :D
    Nie komentowałam... wiem, ale jakoś na nic nie mam ochoty ostatnio, ale postaram się to zmienić. ;)
    Niesamowite... to jedyne słowo, które przychodzi mi na myśl, czytając twoje rozdziały ;**
    Nie wierzę, że twój blog będzie miał już rok! :D i to 13 lipca :D
    Cieszę się niezmiernie :D
    A tak wgl sprawdzałam twojego bloggera, bo jak włączałam z kart to pisało, że usunęłaś bloga o.O ( nawet nie wiesz jak się przeraziłam :O ) i zobaczyłam kolejnego bloga o Kicku. To kiedy tu i tam i jeszcze w kolejnych nowe rozdziały? :D ;**
    Kocham cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Super rozdział nie mogę się doczekać kolejnego sorry że do poprzednich nie dodałam ale mam sporo zaległości

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥