środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 49

Siedziałam razem z Grace na jej łóżku. Piłyśmy colę i jadłyśmy żelki. Dziewczyna ciągle nalegała, żebym jej opowiedziała o wizycie Brody'ego, więc tak też zrobiłam. W prawdzie on jest moim przyjacielem, ale... zaraz. Przyjacielem? To chyba nie za dobre określenie. Może kolega? Tak, już lepiej.
Knight z kolei powiedziała mi, jak to było z nią i Jerry'm. W wielkim skrócie - wracali razem do domu, Martinez ją odprowadził. Kiedy już miała iść, zatrzymał ją i... pocałował. To takie słodkie... potem sobie wszystko wyjaśnili i są teraz parą. Czas najwyższy...
- Pobiłaś się z Laurą?! - dziewczyna wykrzyczała te słowa, po tym, gdy jej wszystko opowiedziałam.
- Że co? Grace, nie! Skąd ci taki pomysł się wziął?
Pokręciłam przecząco głową. Ryan mnie tylko spoliczkowała, ale bądźmy szczerzy. Miałam wielką ochotę jej oddać. Czemu tego nie zrobiłam? Nie chciałam się zniżać do jej poziomu. Chociaż chętnie bym to jednak zrobiła.

Posiedziałyśmy jeszcze chwilę i pogadałyśmy. Potem postanowiłyśmy włączyć TV. Zeszłyśmy na dół i ulokowałyśmy się w salonie. Akurat leciało "Jak poznałem waszą matkę", dokładniej odcinek "Robin 101". Jeden z moich ulubionych. Ted uczy Barney'a o Robin, a ta wchodzi! Po prostu to kocham!

*poniedziałek*
Szłam z Jack'iem do szkoły. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się przez cały czas. Jestem szczęściarą, że znalazłam kogoś takiego, jak on. Czuły, kochający... zawsze mnie wysłucha i zrozumie. Po prostu ideał! Wiem, że naprawdę mnie kocha, tak samo, jak ja jego. Gdyby było inaczej, czy spędzilibyśmy razem noc?
W pewnej chwili zadzwonił mój telefon. Wyciągnęłam go z kieszeni i odebrałam.
- Halo?
- Kim, witaj! Oficer Phoebe Carter, pamiętasz? Składałaś u mnie zeznania.
- Tak, oczywiście. Coś się stało?
- Mam nie najlepsze wieści.
- O co chodzi?
- Steven... wyszedł z aresztu.
- Co?! To niemożliwe! - krzyknęłam.
- Mówi ci coś nazwisko Carl Louis?
- Nie za bardzo, a powinno?
- To mój kolega z pracy, ale też... wujek Stevena. Załatwił mu wyjście z aresztu.
Przez chwilę się nie odzywałam, aż w końcu rozłączyłam połączenie. Ten psychopata jest na wolności. Lepiej być chyba nie może.
Stanęłam. Szatyn bardzo się zdziwił i zrobił to samo.
- Kim, co jest?
- No bo on...
Nie dokończyłam, tylko się do niego przytuliłam. Nic z tego nie rozumiał, ale odwzajemnił uścisk.
- Steven wyszedł z aresztu - wyznałam. Chłopak zacisnął ręce w pięści.
- Nie martw się... wszystko będzie dobrze. Obiecuję. Ze mną nic się nie stanie.
Wierzyłam mu. Z nim zawsze czułam się bezpieczna, więc wiem, że mówi prawdę.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się. - Teraz chodź, bo się spóźnimy.
- Skarbie, nie wiem, czy wiesz, ale już jesteśmy spóźnieni - uświadomił mi.
- Trudno !
Poszliśmy do szkoły. Odsiadkę mamy zapewnioną. Jedna rzecz tylko nie dawała mi spokoju. Przecież on też się tutaj uczy. Co, jeśli tu przyjdzie? Powiedziałam o tym Jack'owi.
- Na jego miejscu bym nie ryzykował - odparł pewnie.
Złapałam go za dłoń i poszliśmy do klasy. Lekcja już trwała, a każde spojrzenie skierowało się na nas. Nauczycielka też to zrobiła.
- Przepraszamy za spóżnienie - powiedzieliśmy jednocześnie.
- Godzina kozy po lekcjach - zarządziła.
Jerry chciał coś powiedzieć, ale go uprzedziła.
- Tak, wiem, Martinez. To "Klub Jerry'ego", do którego ty też masz dzisiaj przepustkę.
- Za co niby?
- Istniejesz, to wystarczy - warknęła.
Do najmilszych to ona nie należy, ot co.
Zajęliśmy miejsca w ostatniej ławce i skupiliśmy się na lekcji. Kogo ja chcę oszukać? Cały czas rozmawialiśmy i nie przejmowaliśmy się gadaniem nauczycielki. Milton, Julie i Eddie tylko uważali. Eddie? Dziwne... ale jego sprawa.

Po dzwonku na przerwę, Jack musiał w czymś pomóc Martinez'owi. Podeszłam do szafki, żeby wyjąć książki, ale nie obyło się bez spotkania z Laurą, która... nie miała za ciekawej miny i wyraźnie chciała mi przekazać powód swojego zadowolenia. Stanęła koło mnie w towarzystwie Tiny. Czy ona myśli, że ja się ich boję? Niedoczekanie.

Tak oto prezentuje się kolejny rozdział. <3 Taka sprawa... dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że Jack jest szatynem, a ja ciągle pisałam, że brunetem xd Teraz będę pisać szatyn, dla ścisłości ;)
Zmieniłam odrobinę wygląd bloga. Tamten mi się maksymalnie znudził, więc... musiałam to zrobić. Podoba się? Mam nadzieję. Steven powraca. To dobrze? Hahahah xd Oczywiście... Niedługo też do mojego opowiadania ktoś wróci, lecz nie na długo. Na razie... bo potem stanie się głównym boheterem, ale to... w dalekiej przyszłości. Jeszcze taka sprawa, że bloga zamierzam zakończyć przy ok. 90-tym rozdziale. Nie za późno? Chyba jednak zakończę przy ok. 60. A wy jak myślicie?

15 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! ;) 'Istniejesz to wystarczy' hahahaha :D Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dociągnąć do 100 rozdziału, a nawet dłużej ;)

      Usuń
    2. dziękuję. <3
      nwm czy dam radę i czy w ogóle jest sens ;)

      Usuń
  2. O nie kochana ! Tak sie bawić nie będziemy ! Blog ma mieć PRZYNAJMNIEJ 90 rozdziałów ! Bo inaczej sie policzymy ! A co do rozdziału słodki taki *.* I ten tekst nauczycielki do Jerreg'o
    - Za co niby ?
    - Istniejesz to wystarczy
    Nie no leże xd :D Nowy wygląd bloga cudowny *.* Nie mogę sie już doczekać nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha xd to się jeszcze zobaczy. <3
      mam napisane do 65, więc... ile wymyślę, tyle wstawię :)

      Usuń
  3. Świetny rozdział ^^
    Oh My God, Steven znów wkracza?! Niech Jack mu dokopie!
    Ciekawe co chce Laura od Kim?
    Ciągnij te opowiadanie najdłużej jak możesz, jest świetne! < 3
    Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz ciągnąć w nieskończoność ! <3
    Wielbię tego bloga ♥
    A rozdział wyszedł Ci cudny. :D ;3
    Słucham ? .. Ten debil znowu jest ? O nie, nie, ja mam czołg jakby co wiec wiesz, porozmawiam sobie z nim. ; DDD
    Śliczny masz wygląd bloga. ♥
    Czekam na next słoneczko. :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwialbiam tego bloga!!!!!
    1.Świetny rozdział
    2.Znowu ten debil wraca,ale jak znam życia to już masz jakiś plan,więc ci ufam:P
    3.Wygląd bloga jest ładny:)
    4.Pisz jak najdłużej!!!!!
    5.Czekam na następny

    Życzę dużo weny!!OLA:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Dziękuję. <3
      2. Mam plan, oj mam.. bójcie się!
      3. Dziękii ;*
      4. Postaram się :)
      5. Za kilka dni ♥

      Usuń
  6. Świetny rozdział tak jak i wygląd bloga!! ♥
    Już nie mogę się doczekać kolejnego!! <3
    I love you!! <3
    Ale jeśli myślisz, że pozwolę ci zakończyć to opowiadanie na 60 rozdziale, to sie grubo mylisz!!
    Nigdy ci na to nie pozwolę!!
    Kocham twoje opowiadania i za każdym razem z niecierpliwością oczekuję rozdziału!!! <33
    Pamiętaj, strzelba w gotowości!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah xd dziękuję ci bardzo. ♥
      w gotowości powiadasz? to wolę nie ryzykować :D

      Usuń
  7. Cudny!!!
    Czekam na następny zniecierpliwiona!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś nominowana do Liebster Award.
    Więcej informacji na :
    http://inna-historia-kim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentować ♥