niedziela, 18 października 2015

Ostatnia informacja

  Cześć, tu Lexi. Pamiętacie jeszcze? Długo zbierałam się za napisanie tego postu, miałam wątpliwości, ale ostatecznie stwierdziłam, że przecież nie mam nic do stracenia. Nie, nie wracam tutaj. Przepraszam, ale to zamknięty rozdział. Jeden z ważniejszych wprawdzie, ale zamknięty. Chociaż może...
  Za każdym razem, gdy loguję się na bloggera, widzę, że ten blog jest przez Was odwiedzany. Czasem ponad sto-dwieście razy dziennie. Sądziłam, że po zakończeniu bloga nie będzie tutaj żywej duszy, jednak się myliłam. I chciałam Wam za to z całego serca podziękować. To, co tutaj tworzyłam, było moim debiutem. Nigdy nie pisałam "do szuflady", a pomysł na to opowiadanie przyszedł od tak sobie. Dzięki temu dużo osiągnęłam, nauczyłam się wielu rzeczy i poznałam wspaniałe osoby. Wiem, że nikogo to nie interesuje, ale po prostu przychodzi taki okres, że muszę się gdzieś wygadać, a akurat nadarzyła się ku temu okazja:)
  Jeżeli ktoś, kto tu zagląda i być może czyta poprzednie rozdziały, chciałby zostać ze mną trochę dłużej, zapraszam go na mojego aktualnie jedynego aktywnego bloga, wattpada bądź tumblra (założony kilka godzin temu, więc nie wygląda jeszcze tak, jak powinien). Linki widoczne na końcu posta. Czyli nieco niżej, bo już się z Wami żegnam. Raczej żadna notka się tutaj nie pojawi... chyba, że dostanę natchnienia. W szkole naprawdę jest ciężko, chyba rozumiecie, ale życzę Wam powodzenia, więc i Wy trzymajcie za mnie kciuki, bym za trzy lata przekroczyła próg wydziału medycyny w Krakowie, Katowicach lub Warszawie:) 
  A i jeśli ktoś z Was chciałby mieć ze mną kontakt i posiada aplikację snapchat, dodajcie mnie, nie gryzę:) Najwcześniej dodam coś za jakieś dwa tygodnie, bo mój telefon jest zareklamowany. Tak więc pozostaje ostatnia, chyba najważniejsza kwestia. Chcielibyście, żeby co jakiś czas coś się tu pojawiało. Chociaż jakiś epilog, one shoty, nie wiem sama... raz na miesiąc mogłabym się ogarnąć i skrobnąć parę słów. Oczywiście, jeśli jakaś wytrwała osóbka w ogóle jeszcze czyta tego posta:)) Ogromnie się ucieszę, gdy znajdzie się taka chociaż jedna.
  Tak, chyba pora zakończyć te moje gorzkie żale. Poniżej linki do wszystkiego, o czym wspominałam wcześniej. I dziękuję. Za wszystko.

•snapchat: olkaa645•

Lexi. 

5 komentarzy:

  1. Hejo kochana ;*
    Nie wiem czy jeszcze mnie pamiętasz, kiedyś miałam nazwę "victoriaandreee: teraz zmieniłam na vicky13 ;)
    W każdym razie bardzo kocham tego bloga, ma dla mnie wielki sentyment bo to jeden z pierwszych jakie w życiu czytałam, dlatego zawsze będę o nim pamiętać, a adres tego bloga to znam na pamięć przeszło od chyba 3 lat ;) Jakoś tak!
    Miałyśmy wspólną pasję jaką był oczywiście serial "kickin it" i ten serial właśnie sprowadził mnie na tego jakże wspaniałego bloga ;D
    Bardzo mnie to cieszyło i dalej cieszy, że ktoś z tak wielkim talentem do pisania jak Ty podzielał moją pasję :D
    Ta historia była niesamowita i na zawsze pozostanie w moim sercu, jest dla mnie bardzo ważna, kochana <3
    I bardzo bym chciała, żebyś tutaj cokolwiek dodawała, z przyjemnoscią bym czytała ;D
    Wiem, że ostatnio w ogóle mnie nie ma na Twoim aktualnym blogu, ale nawet nie wiesz jak tego żałuję...
    Po prostu ja bardzo bym chciała tam być regularnie, ale nie wyrabiam, w szkole jest ciezko, zresztą sama wiesz, ale wierzę w to, że uda mi się kiedyś nadrobić rozdziały na tym aktualnym blogu, bo obecnie po prostu nie wyrabiam ;(
    Ale wiedz, że zawsze będę z Tobą całym sercem i zawsze będę Ci kibicować i wierzyć w Ciebie <3
    Ten blog to cząstka w mojej pamięci, której nigdy nie zapomnę, czasami lubię sobie tu czytać te dawne rozdziały, one po prostu rzucają mnie na kolana <3
    Zawsze z Tobą, Twoja vicky13 (victoriaandreeee) ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo kochana, oczywiście, że będę czytać. Ten blog był jednym z pierwszych jakie czytałam. Mówiłam już to, ale powiem raz jeszcze. Uwielbiam tą historię i zawsze ale to zawsze będę czekać na coś tutaj. One shot, epilog - wszystko jedno. Każdą rzecz jaką napiszesz przeczytam.
    Krótko, ale jak każdy nie wyrabiam. Jutro trzy sprawdziany, 5 lekcji a potem sru na rekolekcje.. Niech żyje szkoda.
    Kocham cię bardzo, Oluś ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  3. He he i teraz po tak długim czasie postanowiłam napisać komentarz. Tak, to zdecydowanie jest pierwszy z blogów jaki zaczęłam czytać. Tak, zdecydowanie kochałam, kocham i pewnie będę kochać tę historię dopóki o niej nie zapomnę ( mam nadzieję, że nastąpi to za milion lat świetlnych - nigdy ). Tęsknie za Kickiem (ehhh... Te stare czasy, kiedy pisało się o nich te 3 lata temu ) :D Życzę powodzenia z medycyną :D Sama mam nadzieję, że dostanę się na studia lekarskie, ale w Białymstoku! Szykują się najcięższe trzy lata. Chemia? Hahah. Oczywiście czytam nową historię i mam nadzieję, że przyjmiesz mnie na snapie, bo właśnie wysyłam zaproszenie ( tak, ten kurczak to ja) :P W sumie nie wiem czy to przeczytasz, ale mam taki sentyment do tego bloga, opowiadania, że musiałam to wszystko napisać tutaj.
    Więc tak na koniec,
    życzę szczęścia w pisaniu nowych historii, wytrwałości, weny i dobrze zdanej matury ;)
    Mrs. Tomlinson xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straciłyśmy ostatnio dni na snapie, ej:((

      Usuń

Komentować ♥